Recenzje whisky ze smakiem

Jura 12YO

Wyspa Jura znajduje się w południowo-zachodniej części Szkocji, sąsiadując bezpośrednio ze znacznie bardziej rozpoznawalną Islay. Co ciekawe, destylarnia sprzedaje single malt whisky dopiero od 1974 roku, wcześniej dostarczając składników wyłącznie do blended whisky. Woda wykorzystana do produkcji pochodząca ze źródła Bhaile Mhargaidh spływa do jeziora Market Loch, zaliczając po drodze liczne torfowiska, nadające podstawowemu składnikowi whisky Jura specyficznego posmaku. Destylarnia dysponuje też rekordowo wysokimi alembikami (7,5 m) o bardzo dużej pojemności, które wpływają na charakterystykę destylatu. Recenzowana Jura 12YO finiszowania jest w beczkach po burbonie oraz Sherry Oloroso Amorroso, będąc reklamowana jako połączenie dymności, słodyczy i owoców.

jura 12yo opinia recenzja

Wygląd – kartonowa tuba o cylindrycznym kształcie, której faktura przypomina miedź, wygląda całkiem efektownie. Kolor po nalaniu dosyć jasny, ale pomimo tego whisky barwiona jest karmelem. Oleista. Butelka przypomina klepsydrę, a całość zwieńczono solidnym korkiem. Zabutelkowana w mocy 40%.

Aromat – początkowo czuć karmelową słodycz, a jednocześnie trochę trawiasto-gloniastych akcentów, jednak nie nazwałbym tego morską bryzą. Potem wchodzi delikatna nuta dymna. Niestety, whisky szybko wietrzeje tracąc pierwotną lotność. Sherry majaczy gdzieś w oddali. Alkohol dobrze ukryty.

Smak – wyraźnie dymna w smaku, jednocześnie dość pikantna i rozgrzewająca zwłaszcza przy pierwszym wejściu. Jednak to zasługa bardziej wanilii, pieprzu lub korzennych przypraw niż alkoholu. Po chwili przebija się dębowa słodycz plus czekolada wymieszana z delikatną orzechową goryczką.

Finisz – zaskakująco długi, utrzymuje się na języku nawet po przepłukaniu jamy ustnej wodą. Skórzasty, cierpki, nieco dębiny, ponownie dymny. Posmak palonego drewna towarzyszył nam ładny kawałek czasu. Gdzieś na peryferiach ślinianek pojawia się minimalna słodycz czekolady i sherry.

jura 12yo opinia recenzja

Jura 12YO kosztuje 200 złotych, więc niemałe pieniądze zważywszy na ogólną konkurencję i niezbyt zaawansowany wiek destylatu. W podobnej cenie można znaleźć ciekawsze single malty, również o dymnej charakterystyce. Recenzowane wcześniej Dalwhinnie 15YO albo Clynelish 14YO spełniają podobne kryteria, dodatkowo dłużej leżakując w beczce i walorami smakowymi przewyższają Jura 12YO. Natomiast jeżeli nie gustujecie w dymnych whisky, to znajdujecie się w jeszcze lepszym położeniu. Wystarczy bowiem 120-150 złotych żeby dostać Aberlour 12YO albo Glen Moray 15YO, których czekoladowo-owocowa charakterystyka będzie znacznie bardziej przystępna dla mniej hardcore’owych fanów whisky.

OCENA JURA 12YO: 60/100



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.