Recenzje whisky ze smakiem

Glenallachie 12YO

Glenallachie to szkocka gorzelnia o niedługich tradycjach w wytwarzaniu whisky, została bowiem założona w 1967 roku. Wcześniej producent dostarczał głównie składowe do blendów (m.in. Chivas Regal), dopiero niedawno wchodząc na rynek z szerokim portfolio single maltów. Destylarnia pobiera wodę ze źródła Ben Rinnes i produkuje rocznie 4 miliony litrów whisky, natomiast Glenallachie 12YO zadebiutowała 2018 roku, zdobywając złoty medal w konkursie San Francisco World Spirits Competition w 2020 roku. Trunek stworzono z destylatów leżakowanych przez 12 lat w beczkach po Bourbonie, sherry Oloroso i sherry Pedro Ximenez (podobnie jak Glendronach 21YO). Whisky nie jest filtrowana na zimno, nie jest barwiona karmelem i zapewnia alkoholowe emocje na poziomie 46%.

Glenallachie 12YO recenzja i opinia whsiky

Butelka Glenallachie 12YO to nie jest dzieło sztuki

Opakowanie Glenallachie 12YO to standardowy kartonik, niczym nie wyróżniający się kawałek makulatury w kształcie oraz funkcjonalności. Butelka ma tradycyjny korpulentny kształt, nie posiada żadnych emblematów, tłoczeń czy herbów, tylko zwykłe naklejone etykiety. Nawet pierdolony korek wygląda jak bazarowy no-name. Producent ceniący się ponad miarę powinien jednak bardziej zadbać o wizerunek. Konsystencja destylatu jest dosyć oleista, kolor w kieliszku intensywnie miedziany, natomiast w butelce wręcz kasztanowy. Tutaj trunek prezentuje się przepięknie. W nosie Glenallachie 12YO sprzedaje głównie słodkie aromaty – rodzynki, toffi, czekolada, miód, wanilia, potężną dawka owocowego sherry i suszonych owoców. Wyszła tłustka słodka locha.

Glenallachie 12YO recenzja i opinia whisky

Kolor tej whisky naprawdę może się podobać

W smaku Glenallachie 12YO stanowi pewne wyzwanie dla ślinianek. Za pierwszym podejściem wrażenia są bardzo intensywne, mieszają się różne fronty – pieprzne i słodkie – powodując lekki chaos. Najpierw atakuje fala owocowej słodyczy będąca mieszaniną karmelu, miodu, sherry, wiśni, śliwek i rodzynek. Jednak po chwili nadchodzi faza pieprzu, wanilii i przede wszystkim dębu. Połączenie tych dwóch skrajnych światów powoduje, że Glenallachie 12YO przepełnia słodka dębina. Nie jest to whisky łagodna, przypieka nawet po kilku dramach, jednak bardziej na języku niż śliniankach. Smakuje jak porządna bomboniera. Finisz jest długi, intensywny i będziesz go pamiętał do końca życia. Posmak dębu, intensywnie gorzkiej czekolady oraz tytoniu utrzymuje się ładnych kilka minut. Finisz jest najlepszym rozdziałem tego przedstawienia.

Glenallachie 12YO recenzja i opinia whsiky

Glenallachie 12YO to słodko-pieprzna kombinacja

Glenallachie 12YO to single malt kosztujący ponad 200 złotych, czyli naprawdę sporo zważywszy na dwunastoletni charakter, chociaż to jednak wypust z nieco wyższej półki. Zawdzięcza to głównie bardzo aktywnym beczkom. Patrząc pod względem czysto ekonomicznym, to recenzowana whisky nie będzie pierwszym wyborem osób dopiero zaczynających przygodę z rudzielcami. Można za takie pieniądze znaleźć przecież całkiem niezłe 15-letnie destylaty od Glen Moray, Glenlivet albo Glenfiddich oraz 16-letniego Bushmillsa. Jest to whisky skierowana bardziej do fanów bardzo słodkich, intensywnych lecz niezbyt przystępnych trunków (przez pieczenie), którzy lubią eksperymentować z nowymi markami.

GLENALLACHIE 12YO: 7/10


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.