Jameson Crested

Jameson Crested to stosunkowo świeża propozycja od producenta najpopularniejszej irlandzkiej whiskey, która zadebiutowała na początku 2016 roku, szybko zyskując popularność… Mówimy o blended whiskey będącej mieszanką pot still whiskey i destylatów zbożowych, prawdopodobnie leżakujących 6-8 lat, zależnie od rodzaju użytego składnika (około 60% powinno być jęczmiennego). Jameson Crested jest również leżakowany w beczkach po sherry, które nadają temu trunkowi bogatszego smaku, niż oferuje podstawowa wersja. Prosta butelka schowana w kartonowym opakowaniu wygląda całkiem ładnie, jednak daleko Jamesonowi do szkockich The Dalmore, Chivas Regal albo Grant’s. Producent wybrał zdecydowanie skromniejszą formę prezentacji.

jameson crested opinia

Jameson Crested jest leżakowany w beczkach po sherry, które nadają temu trunkowi bogatszego smaku.

Barwa Jameson Crested jest bursztynowa, co whisky prawdopodobnie zawdzięcza dodatkowi karmelu, chociaż swoje trzy grosze mogło dorzucić także leżakowanie w beczkach po sherry. Trunek ma oleistą konsystencję, bardziej niż niejeden średniej klasy single malt, co akurat jest trochę zaskakujące. Pod względem aromatu Crested wypada przyzwoicie, aczkolwiek nie powala nadzwyczajnym bogactwem i złożonością. Whisky jest delikatna w odbiorze – dominuje miód, toffi, nuty sherry plus odrobina wanilii, a wszystko bez przesadnej ciężkości. Takie połączenie mieliśmy okazję sprawdzać wielokrotnie, jest bardzo uniwersalne oraz powinno przypaść do gustu szerokiej publiczności, która lubi klimaty Highland i Speyside.

Pod względem aromatu Jameson wypada przyzwoicie, aczkolwiek nie powala nadzwyczajnym bogactwem.

Czas wychylić szklaneczkę! Destylat w ustach przyjemnie się rozpływa, nawet pomimo wyczuwalnej pikantności przypraw, które przy pierwszym podejściu najmocniej atakują ślinianki. Drugie wejście jest znacznie łagodniejsze, mamy bowiem aksamitne połączenie sherry, niezbyt nachalnej słodkości oraz cytusów. Whisky okazuje się gładka, klarowna, sensoryczna – płynnie przechodzi między płaszczyznami, których jednak nie uświadczymy tutaj zbyt wiele. Oczywiście nie zmienia to faktu, że Jameson Crested jest trunkiem bardzo pijalnym. Finisz to generalnie fala słodkości, utrzymująca się dłuższą chwilę na języku, gdzie osiada karmel i czekolada. Można się dłuższą chwilę podelektować tym absorbującym smakiem.

Crested to blended whiskey wyceniona na około 110 złotych, więc producent zażyczył sobie niemało za butelkę.

Jameson Crested to blended whiskey wyceniona na około 110 złotych, chociaż nie będąca nawet certyfikowanym dwunastolatkiem, więc producent zażyczył sobie niemało za butelkę. Mimo wszystko lepiej dołożyć kilka złociszy do destylatu naprawdę pijalnego, niż wybierać whiskey na podstawie suchych numerków, wcale nie gwarantujących lepszego efektu końcowego. Trzeba jednak pamiętać, że oprócz Johnnie Walker Black Label czy nawet Ballantine’s 12YO kosztujących 80-100 złotych, możemy jeszcze za podobne pieniądze znaleźć Monkey Sholuder, będącego w naszej opinii smaczniejszym od wymienionych destylatów. Powszechnie dostępną alternatywą jest także Chivas Regal 12YO, bardzo dobra whisky dostępna poniżej 100 złotych.

OCENA JAMESON CRESTED: 5/10



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *