Glen Orchy 5YO

Czysto teoretycznie Glen Orchy 5YO zapowiada się przyzwoicie, będąc mieszanką wyłącznie whisky słodowych z deklaracją pięcioletniego dojrzewania. Destylaty podchodzą z czterech regionów Szkocji: Highlands, Lowlands, Campbeltown i Islay. Finisz zawdzięcza natomiast leżakowaniu w beczkach po sherry. Mieszankę przygotowało Clydesdale (wcześniej Ian Macleod Distillers) posiadające w swoim portfolio m.in. Ben Bracken, Abrachan, czy Glenalba. Firma dostarcza do Lidla także trzyletnią Queen Margot. Uwagę zwraca elegancka butelka o trójkątnym kształcie, przypominającym wyższej klasy wypusty Grant’s. Korka z prawdziwego zdarzenia tutaj nie uświadczymy, aczkolwiek butelka otrzymała gustowne wytłoczenia. Whisky sprawia wrażenie droższej niż w rzeczywistości.

glen orchy 5yo opinia recenzja whisky

Pomimo, iż mówimy o bardzo młodej whisky, alkohol wcale nie powoduje wywracania gałek ocznych.

Kolor Glen Orchy 5YO trzyma fason i jest… hm… karmelowy. Wynika to zresztą z obecności tego barwnika o czym producent jawnie informuje na etykiecie. W nozdrzach wyczuwalny jest właśnie karmel i trochę ostrzejszej wanilii, ale próżno szukać tutaj wyrazistości. Dopiero kiedy trunek pooddycha pojawiają się delikatne nutki owocowe. Może to zasługa sherry, może samych destylatów, trudno stwierdzić… Generalnie nie wiadomo co znalazło się w środku. Pomimo, iż mówimy o bardzo młodej whisky, alkohol wcale nie powoduje wywracania gałek ocznych. Powiedziałbym wręcz, że pijałem bardziej śmierdzące rudzielce za znacznie większe pieniądze. Biorąc pod uwagę cenę mogłoby być gorzej lecz najważniejsze testy dopiero przed nami.

glen orchy 5yo opinia recenzja whisky

Glen Orchy 5YO wypada zdecydowanie ciekawiej od podstawowych blendów Johhnie Walker, Ballantines czy Grant’s.

Smak… tak… Cudów nie należy oczekiwać, aczkolwiek Glen Orchy 5YO wypada zdecydowanie ciekawiej od podstawowych blendów Johhnie Walker, Ballantines czy Grant’s, których nie potrafię przepuścić przez gardziel bez rozcieńczenia. Tymczasem ten niepozorny trunek z Lidla spokojnie sączę bez kostki lodu. Kiedy przebrniemy przez alkoholowe uderzenie, trochę palące w ślinianki, zaczyna robić się przyjemniej. Wchodzi gorzka czekolada, nieco pikanterii dodaje wanilia łagodzona przez mętne owocowe akcenty. Finisz jest średniej długości lecz dłuższy niż można się spodziewać. Lekko piecze w początkowej fazie, ale szybko ustępuje miejsca słodkim akcentom m.in. kakaowemu posmakowi i odrobinie dębiny na ostatniej prostej. Ot, klasyczne chociaż niezbyt wyszukane i płaskie połączenie, które pozostawia w miarę dobre wrażenie.

glen orchy 5yo opinia recenzja whisky

Szczerze możemy polecić Glen Orchy 5YO każdemu, kto wcześniej z przymusu gustował w popularnych blended whisky.

Jesteśmy w pozytywnym szoku, że whisky kosztująca niespełna 50 złotych może być czymś więcej, niż ordynarnym dodatkiem do coca-coli czy soków, sprawiając umiarkowaną przyjemność podczas degustacji na czysto. Zasadniczo jest to jeden z najlepiej wycenionych wypustów, jakie znaleźć można na dyskontowych półkach. Nawet podstawowe wersje Ballantines, Bushmills, Grant’s, Famous Grouse czy Johnnie Walker są przeważnie droższe, a wierzcie bądź nie wierzcie, że nawet osoba kompletnie pozbawiona zmysłu smaku powinna odróżnić Glen Orchy 5YO od tych przereklamowanych sikaczy. Jestem święcie przekonany, że niczego lepszego do drinków również nie znajdziecie, dlatego szczerze możemy polecić Glen Orchy 5YO każdemu, kto wcześniej z przymusu gustował w bardziej popularnych markach.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *