Recenzje whisky ze smakiem

Johnnie Walker Blue Label

Istnieje niewiele trunków budzących skrajne emocje, jednak Blue Label taka sztuka się udała, ponieważ zaburza typową hierarchię wartości panujących w świecie mocnych alkoholi. Jakim sposobem? Zostało powszechnie przyjęte, że droższe wypusty są single maltami z deklaracją wieku. Tymczasem Niebieski Jasiek to blended, a dodatkowo kosztuje odczuwalnie więcej, niż niejeden wysokiej klasy szkocki single malt pokroju Glenfiddich, BenRiach, Glenlivet czy GlendRonach… Wszystkie mające minimum 21 lat! Czyżby Diageo, będące właścicielem marki, wykazało się niebywałym tupetem? Jeśli spojrzymy na Johnnie Walker Blue Label wyłącznie przez pryzmat opłacalności, to faktycznie może wydawać się totalnym nieporozumieniem. Jednak Niebieski Jasiek ma również sporo do zaoferowania, nie tylko w kwestii samej zawartości. Zacznijmy od aparycji – charakterystyczna butelka z grubym denkiem, solidnym korkiem i etykietą umieszczoną pod kątem 24 stopni, przypominają pozostałych członków Jaśkowej rodziny. Solidniejszy okazuje się natomiast rozkładany futerał, wyściełany białym materiałem, gdzie znajdziemy kopertę na życzenia (fajny dodatek jeśli whisky przeznaczono na prezent). Oprawa jest estetyczna, niemniej Glenfiddich 21YO, Chivas Royal Salute 21YO albo Glenlivet 21YO wyglądają bardziej efektownie.

Johnnie Walker Blue Label opinia recenzja

Johnnie Walker Blue Laber nie można odmówić świetnej prezencji.

Producent tworzy mieszankę na podstawie przepisu Jima Beveridge’a, wykorzystując szesnaście destylatów z różnych zakątków Szkocji. Lista od momentu premiery (1992 rok) pozostaje tajemnicą, natomiast chodzą słuchy, że Johnnie Walker Blue Label zawiera nieco whisky 40-letniej. Trudno to oczywiście zweryfikować, aczkolwiek średni wiek składników powinien wynosić 20-30 lat. Cholernie dużo niewiadomych, prawda? Innymi słowy – kupujemy domysły, bowiem Johnnie Walker Blue Label nie posiada żadnej deklaracji wieku! OK, sprawdźmy co dostajemy… Kolor Johnnie Walker Blue Label przypomina bursztyn, miód lipowy, świeżo zaparzoną herbatę. Oleistość okazuje się raczej średnia. Warto dodać, że whisky jest filtrowana na zimno. W nosie wychodzi bardzo łagodnie, dominują delikatne nuty owocowe (wanilia, brzoskwinie) i odrobina nienachalnej słodyczy (karmel, czekolada, miód). Wyczuwalna jest również lekka dymność. Odrzucającego oscypka nie uświadczymy, podobnie jak odoru alkoholu. Całość wyszła orzeźwiająca i zbalansowana, aczkolwiek nie zachwyca. Powiedziałbym, że Johnnie Walker Blue Label to klasa średnia w singlach. Przyjemna, harmonijna, lecz bez wyraźnego charakteru.

Johnnie Walker Blue Label opinia recenzja

Niebieski Jasiek to whisky typu blended za 600 złotych i bez deklaracji wieku.

Smak Johnnie Walker Blue Label koresponduje z aromatem, pozostając delikatnym i zbalansowanym, więc niczym szczególny się niestety nie wyróżnia. Zaraz po pierwszym ostrzejszym dębowym uderzeniu robi się słodko, ale momentalnie smak się rozwadnia. Przede wszystkim czuć akcenty owocowe m.in. zielone jabłko które nadaje lekkości (nieco jak Bushmills 10YO). Potem robi się bardziej gorzko (czekolada), pojawiają się również wodorostowo-torfowe przebłyski, jednak w naprawdę śladowych ilościach. Finisz przemyca trochę korzennych przypraw, karmelowej słodkości i odrobinę drewna w bardzo lekkim wydaniu. Okazuje się generalnie dość długi, aczkolwiek niezbyt skomplikowany w całej swojej rozciągłości. Tutaj szału nie uświadczymy. Kompozycja może przyjemna, ale co zostało wielkorolne podkreślone, Blue Label brakuje mocniejszego charakteru i kilku dodatkowych procentów, aby pojawiło się solidne jebnięcie!

Johnnie Walker Blue Label opinia recenzja

Smak, aromat i finisz w wykonaniu Blue Label do wybitnych raczej nie należą.

Johnnie Walker Blue Label kosztuje przeważnie ponad 600 złotych za butelkę 0,7L, będąc kompletnie nieopłacalną whisky pod względem zawartości. Jest to najbardziej przereklamowany rudzielec jakiego próbowałem, nadrabiający niedostatki świetną aparycja i otoczką ekskluzywności. Niebieski Jasiek faktycznie pięknie wygląda w kolekcji, większość osób słabo obeznanych w whisky będzie pewnie go podziwiać i zazdrościć, niemniej prawdziwych smakoszy nie nabierze. Tak działa marketing – dorobiono ideologię do bardzo przeciętnej whisky, która nawet nie posiada deklaracji wieku. Serio, tysiąckroć bardziej wolałbym wydać 600 złotych na Glenfiddich 21YO, The Glenlivet 21YO albo Bushmills 21YO. Zresztą, można za niecałe 250 złotych kupić Ballentines 21Y bądź Chivas Regal 18YO, które Johnnie Walker Blue Label niewiele lub wcale nie ustępują. Ot, opisany trunek to bardziej propozycja dla fanów marki, niż pozycja obowiązkowa w menu każdego fana whisky. Zwłaszcza jeśli może mieć w tej cenie coś z naprawdę wyższej półki.

OCENA JOHNNIE WALKER BLUE LABEL: 5/10



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.