Recenzje whisky ze smakiem

Glenglassaugh Revival

Destylarnia Glenglassaugh została założona w 1875 roku w północno-wschodnim regionie Szkocji, niedaleko miasta Portsoy i źródła Glassaugh Springs. Interes kilkukrotnie zmieniał właścicieli, jednak kiedy w latach 80-tych XX wieku sprzedaż whisky drastycznie spadła, poskutkowało to przymusowym zamilknięciem niewielkiej gorzelni. Marka odżyła dopiero w 2008 roku wykupiona przez grupę Scaent, a potem korporację Brown–Forman razem ze spółkami zależnymi BenRiach. Wtedy Glenglassaugh zaczęło nadrabiać stracony czas. Najpierw wykorzystano zapasy wiekowych destylatów (również 30 i 40-letnich), które otrzymały prestiżowe nagrody i zbudowały otoczkę. Później pojawiły się świeższe wypusty. Glenglassaugh Revival (odrodzenie) należy więc interpretować dosłownie, ponieważ to pierwsza whisky tego producenta po ponad 20 latach przerwy, wypuszczona na rynek w 2012 roku.

Glenglassaugh Revival opinia i recenzja

Glenglassaugh Revival to odrodzenie marki

Gorzelnia ulokowana w hrabstwie Banffshire (Highland) dostarcza wiele rodzajów single malt whisky. Revival jest natomiast podstawowym wypustem zamkniętym w klasycznej korpulentnej butelce schowanej w kartonowym opakowaniu. Trunek nie posiada deklaracji wieku. Destylaty pochodzą z beczek po burbonie pierwszego i drugiego napełnienia, jak również po czerwonym winie. Finalnie trafiają na sześć miesięcy do beczek po sherry Oloroso. Whisky nie jest filtrowana na zimno, charakteryzując się mocą 46% i naturalnym złocistym kolorem uzyskanym bez zabarwiania karmelem. W nosie prezentuje się łagodnie – wyczuwalna jest przyjemna miodowa-karmelowa słodycz, kwaskowatość czerwonego wytrawnego wina, odrobina jabłek i drożdżowego ciasta. Bardzo sympatyczna, wielowarstwowa wcale nieoczywista mieszanka. Pomimo młodego charakteru Glenglassaugh Revival nie rozczarowuje.

Glenglassaugh Revival opinia i recenzja

Butelka jaka jest każdy widzi

Smak Revival częściowo koresponduje z aromatem, chociaż jest zdecydowanie bardziej wytrawnie i pieprznie, aniżeli słodkawo czy deserowo. W pierwszym płukaniu wyraźne wyczuwalne są imbirowe, waniliowe oraz korzenne akcenty, delikatnie przypalające ślinianki, jednak prawdziwy mężczyzna spokojnie to przełknie. Alkoholowy balast okazuje się praktycznie niewyczuwalny, zwłaszcza że mówimy o trunku charakteryzującym mocą 46%. Kolejne siupy przynoszą więcej owocowych składników i troszeczkę dębiny, pozostajemy natomiast w łagodnym klimacie, przypominającym Bushmills 10YO i Glenfiddich 12YO. Finisz jest nieszczególnie długi i średnio intensywny. Najpierw pojawia się winno-owocowa otoczka, potem odrobiona dębiny, wanilii, szczypta pieprzu, może jeszcze kapka gorzkiej czekolady. Glenglassaugh Revival to naprawdę przyzwoita whisky sprawdzająca w codziennym zastosowaniu.

Glenglassaugh Revival opinia i recenzja

Tak wygląda 46%, bez filtracji i karmelu

Glenglassaugh Revival przeważnie kosztuje około 150 złotych, zatem z jednej strony jest stosunkowo przystępna cenowo, natomiast z drugiej strony rywalizuje z niezłymi 12-letnimi singlami. Odrobina determinacji i polowania na promocje pozwoli w podobnych pieniądzach znaleźć nawet solidne 15-latki. Wszystko zależy od Waszego rozeznania i preferencji. Jeśli jesteście znudzeni kolejnymi wypustami Glenfiddich, Glenmorangie, Aberlour czy Glen Moray, a zarazem szukacie czegoś w podobnym klimacie, to zdecydowanie warto sięgnąć po Glenglassaugh Revival. Whisky jest wprawdzie młoda, natomiast całkiem sympatyczna i dobrze skomponowana.

OCENA GLENGLASSAUGH REVIVAL: 5/10



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.