Mortlach 16YO

Wspaniale wymodelowana karafka z potężnym korkiem oraz runicznym emblematem, rzeźbiona po bokach i doprawiona efektowną podstawą, będzie stanowić perłę w koronie kolekcji każdego entuzjasty whisky. Dostojne opakowanie okazuje się równie ciężkie niczym życie w Polsce za czasów najgłębszego PRL-u. Kwadraciastym kształtem butelka trochę przypomina modele Ballantine’s, jest jednak znacznie bardziej efektowna pomimo swojej prostoty. Naprawdę trudno przejść obojętnie obok takiego dzieła sztuki mistrzów z Dufftown. Całość zamknięto w dwukolorowym kartoniku, który dla lepszej ekspozycji powinien być przezroczysty. Swoją drogą – destylarnia Mortlacha ciągnąca wodę ze źródła Conval Hills ma bardzo ciekawą historię, działa bowiem znacznie dłużej niż wskazuje data założenia, odpowiadająca tutaj momentowi zalegalizowania produkcji szkockiej whisky (1823 rok).

mortlach 16yo opinia i recenzja whisky

Gdyby krasnoludy zamieszkujące Morię albo Mahakam pijały whisky, najpewniej wybrałyby Mortlach 16YO…

Kolor Mortlach 16YO to kwintesencja bursztynu lub świeżo zaparzonej herbaty, przechodzące w delikatnie jaśniejsze odcienie kiedy rozlejemy napitek do kieliszków. Głębia jest zapewne efektem zabarwienia karmelem, ewentualnie beczek po sherry Oloroso w jakich leżakowała whisky. Konsystencja jest bardzo oleista. Mortlach 16YO leniwie spływa po ściankach naczynia doprowadzając kubki smakowe do przedwczesnego orgazmu. W nozdrzach opisywany rudzielec intensywnie zalatuje sherry tzn. jest słodko i kwaśnawo zarazem, owocowo, rodzynkowo, imbirowo. Nie zabrakło też akcentów czekoladowych i miodowych wygładzających całość, nadających zapachowi trochę lepkości. Dobrze wyczuwalna jest również szorstkość dębu. Mortlach 16YO okazuje się jednak mniej słodki na wejściu od Bushmills 16YO czy GlendRonach 18YO.

mortlach 16yo opinia i recenzja whisky

Kolor Mortlach 16YO to kwintesencja bursztynu lub świeżo zaparzonej herbaty, przechodzące w delikatnie jaśniejsze odcienie po rozlaniu.

Recenzowany wypust gorzelni z Dufftown nie będzie niestety tak łatwo przyswajalny, jak wspomniane wyżej napitki, bowiem na przywitanie ostro przypieka korzennymi przyprawami oraz cynamonem. Generalnie piecze w mordę. Smakowo Mortlach 16YO jest zresztą bardziej wytrawny, niż większość „kalorycznych” whisky leżakujących w beczkach po sherry Oloroso. Tutaj słodycz jest wyraźnie słabsza, czuć natomiast więcej przypraw, dębiny i lekkiego dymu. Bardzo apetycznie wypada natomiast finisz – odpowiednio długi, masywny oraz dla odmiany łagodny, bo pieczenie ślinianek powoli ustępuje. Na języku pojawia się mleczna czekolada, orzechy bądź akcenty kakaowe. Ogólnie jest dobrze, niemniej oczekiwania względem bohatera recenzji były nieco większe. Pamiętajmy, że całość jest butelkowana z mocą 43,3%.

mortlach 16yo opinia i recenzja whisky

W smaku Mortlach 16YO jest bardziej wytrawny, niż większość „kalorycznych” whisky leżakujących w beczkach po sherry Oloroso.

Mortlach 16YO zdecydowanie nie należy do tanich alkoholi, kosztuje bowiem prawie 400 złotych, co jest naprawdę wysoką kwotą nawet w kręgu szesnastolatków. Konkurencyjny Bushmills 16YO jest blisko 150 złotych tańszy (!), a raczej nie nazwałbym go trunkiem gorszego sortu. Podobnie jest z Aberlour 16YO Double Cask, który z kieszeni wyciągnie 100 złotych mniej. Oczywiście, znajdziemy również mnóstwo droższych i niekoniecznie lepszych albo ładniejszych wypustów, jednak nie o przepłacanie za szesnastki chodzi. Skoro w widełkach do 300 złotych mamy whisky 18-letnie m.in.: Glenlivety, Singletony czy Glenfiddich, zaś w okolicy 400 złotych można znaleźć nawet 21-letnie, to Mortlach 16YO okazuje się zwyczajnie za drogi. Jednak ta butelka…



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *